Producenci “Mrocznego Rycerza” zaczęli marketing wirusowy wiele miesięcy przed premierą filmu, oklejając autobusy fikcyjnymi plakatami wyborczymi, a nawet wybijając breloki wpierające kampanię Harveya Denta (filmowy czarny bohater Dwie Twarze). Podobnie było przy promocji filmu Cloverfield J. J. Abramsa. Były fikcyjne strony internetowe, zwiastuny wystylizowane na dokumenty i ukrywany do samego końca wizerunek ogromnego potwora niszczącego Nowy Jork. Ale w XXI wieku, erze szerokopasmowego Internetu i dzieci Neostrady, dobry viral nie musi być aż tak spektakularny. Wystarczy pomysł i konto na YouTube.