Nowy pan na globalnej wiosce
Medaliony z homara odłowionego we własnym łowisku, smażone na oliwie wytłoczonej z owoców zerwanych z własnego drzewa. Do tego wino z własnej winnicy, whiskey wprost z destylarni, której jest się współwłaścicielem. A na deser kawałek czekolady z ziarna własnego kakaowca. Bez względu na szerokość geograficzną wszystko to - świeże i wprost ze znanego źródła - pojawia się na stole klienta, który może delektować się smakiem produktów, których wytworzenie sam nadzorował. A producenci z chęcią oddają inwestorom-hobbystom część swoich dóbr.
Sprawdź podobne wpisy: